Oko kochanków
Tajemnicza moda na oczy kochanków
Do dziś zachowało się wiele miniatur z oczami znanych osobistości tamtych czasów. Królowa Wiktoria z Wielkiej Brytanii również na krótko wskrzesiła tę tradycję, zlecając wykonanie biżuterii z wizerunkami oczu swoich dzieci. Ale kto tak naprawdę zapoczątkował ten trend?

Anglia, ok. 1790, złoto, hessonit, kość słoniowa, The Skier Collection of Eye Miniatures, USA
Pod koniec XVIII wieku w szlacheckich kręgach Europy narodził się niezwykły trend – miniaturowe portrety przedstawiające jedno, samotne oko, oprawione w kunsztowne złotnicze ramki. Te kameralne arcydzieła, znane jako oko kochanka, stały się symbolem potajemnej miłości.

Z czasem te małe dzieła sztuki zyskały nowe znaczenia. Oczy kochanków zaczęły symbolizować nie tylko romantyczne uczucia, lecz także przyjaźń, więź rodzicielską, lojalność polityczną czy żałobę po bliskich. Miniaturowe portrety były ówczesnym odpowiednikiem fotografii – pojawiały się na obrazach epoki, ale portrety samych oczu często skrywano w medalionach lub pierścieniach, uznając je za niezwykle intymne.
Królowa Wiktoria również na krótko wskrzesiła tę tradycję, zlecając wykonanie biżuterii z wizerunkami oczu swoich dzieci.
Szczególnie poruszające są zachowane do dziś miniatury oczu z inskrypcjami, takimi jak: „Il ne voit et ne verra que toi” (Teraz i na zawsze widzi tylko ciebie).

Anglia, ok. 1800 r., srebro, złoto, diamenty, kolekcja The Skier Collection of Eye Miniatures, USA
Ale kto tak naprawdę zapoczątkował ten trend?
Tajemnicza moda na „oczy kochanków” ma swój początek w XVIII wieku i była owiana aurą sekretu oraz namiętności.
Początki tego uroczego (i nieco ekscentrycznego) gestu przypisuje się wielkiej namiętności księcia Walii — późniejszego Jerzego IV — do starszej od siebie i, o zgrozo, katolickiej Marii Fitzherbert. Gdy ta stanowczo odrzuciła jego oświadczyny, Jerzy nie poddał się jak byle zalotnik. Zamiast tego wysłał jej list z miniaturą własnego oka — fragmentem twarzy, który miał powiedzieć więcej niż tysiąc słów. „Jeśli zapomniałaś całe oblicze — pisał — to w tym spojrzeniu odnajdziesz jego echo”. No cóż, kiedyś to byli faceci, co nie?

Fitzherbert w końcu uległa. Wróciła do Anglii, potajemnie poślubiła Jerzego i odwzajemniła gest — podarowała mu miniaturkę swojego oka. Tak zaczęła się moda, która opanowała serca angielskich par: zakochane oczy malowano na broszkach, pierścionkach, tabakierkach i pudełkach na wykałaczki, często wkładając do nich także pukle włosów.
A gdzie w Polsce można znaleźć Oko Kochanka?
Jeśli chcecie zobaczyć to dzieło na żywo w Polsce – zajrzyjcie do Muzeum Narodowego w Warszawie. W sali z miniaturami znajdziecie niezwykły obiekt: „Prawe oko, pamiątka okolicznościowa” (ok. 1850), autorstwa nieznanego malarza.

Miniatura zamknięta jest w eleganckim pudełku sygnowanym przez słynnego jubilera Karla Fabergé – co dodatkowo podkreśla jej wyjątkowy, luksusowy charakter. To nie tylko portret fragmentu twarzy, ale także intymna pamiątka, która kiedyś mogła pełnić rolę osobistego talizmanu.
ℹ️ Źródła:
Die Macht der Liebe. Gerstenberg Verlag, s. 78.
Artsy Editorial – The Mysterious History of Lover’s Eye Jewelry:
Loving Lover’s Eyes and Loving Cereal, The New York Times, 3 lutego 2012
Edward Brooke-Hitching, Miłość. Historia przedziwna w 50 odsłonach, tłum. Anna Sak, Wydawnictwo Rebis, 2023, s. 156–158.
