MAGDA,UKOCHANA JAMNICZKA NOWOSIELSKICH.

Jak każdy rasowy jamnik Magda niechętnie poddaje się tresurze, choć udaje się ją przekonać, by nie spała w łóżku właścicieli.

Jako szczeniak ma posłanie w specjalnym koszyczku, potem własne prześcieradło i kocyk na kanapie. Uczestniczy w życiu domowym na pełnych prawach – jeździ ze swoimi państwem na wakacje i plenery, słucha płyt, a kiedy muzyka zaczyna ją nudzić, daje znaki zniecierpliwienia piszczeniem, co oznacza: zajmijmy się czymś innym.

Jurek i Zosia kochali Magdę jak własne dziecko, choć Magdusia była i złośliwa, jak to jamniki. Czasem, jak się chciało ją pogłaskać, to w palec ugryzła. Cały ich ogródek był zryty, bo Magda polowała na krety. Jurek uwielbiał ją głaskać po brzuszku, zawsze mówił: „Popatrz, jaki o0

Jak Magda zmarła, to Jerzy Nowosielski był w takiej rozpaczy, że chodził pijany i autentycznie płakał. Ona zmarła na jego kolanach, miała nowotwór i udusiła się. Mówił wtedy, że nigdy nie uśpiłby psa, bo pies ma takie samo prawo do śmierci jak człowiek.

I uważał, że potem już nie może mieć drugiego psa, bo to tak jak z żoną, po śmierci żony jakby nie wypada mieć kogoś następnego. Strasznie ją kochał.

Strasznie ją kochał, przeżyła 14 lat. Czasem, gdy szedł i widział podobnego psa, wołał: „Magdunia idzie, Magdunia idzie”. Od śmierci Magdy w 1979 roku jej zdjęcie zawsze stało na oknie w kuchni Nowosielskich. Nigdy już nie mieli innego psa. Zimą dokarmiali tylko dzikie koty.

Źródło: Nietoperz w świątyni. Biografia Jerzego Nowosielskiego, Krystyna Czerni, Wydawnictwo WAM.
