Blog z podróży✈️
Podróże pełne sztuki i dziwnych historii
praga
Jak szukałam Klimta w Czechach i znalazłam van Gogha.
Pojechałam do Galerii Narodowej w Pradze z jednym marzeniem – zobaczyć dzieła Gustava Klimta.
Tak już mam, że wybieram sobie artystę jako „cel podróży” i wokół niego buduję powód wyjazdu. Tym razem był to Klimt.
Pierwsze podejście? Pomyliłam budynki.

Porto
Urlop z koleżanką: Bosch, choroba i brak powrotu.
Wymarzony wyjazd do Portugalii… wyszedł grubo po kieszeni, bo nie wsiedliśmy do samolotu.
Ja – oczywiście – rozchorowałam się drugiego dnia urlopu, więc plan zwiedzania wyglądał tak: zobaczyć obraz Boscha, zachwycić się piękną architekturą , a na deser… portugalska apteka w roli atrakcji turystycznej.

Drezno
Nie widziałam przyjaciółki 7 lat – więc kiedy w końcu się spotkałyśmy, pojechałyśmy razem do Drezna.
Plan był piękny, ale w praktyce przeszkadzała nam praca i pogoda.
Galeria Starych Mistrzów? Zachwycająca. Miasto? Piękne, choć momentami miało klimat jakby Lenin zostawił tu trochę komunizmu i renesansu naraz.

Wałbrzych
W zamku zobaczyłam obraz z „Chłopów” i rok później go kupiłam.
Wyobraźcie sobie – idziecie na wystawę „Chłopi”, oglądacie obrazy, zachwycacie się… a po roku jeden z nich wisi u Was w domu.
Od widza do właściciela w 12 miesięcy – brzmi jak piękna historia miłosna, tylko z płótnem w roli głównej.

